
„Wymuszanie” atencji, smaczków i jedzenia
„Wymuszanie” atencji, smaczków i jedzenia uporczywym szczekaniem, skakaniem na Opiekuna i podgryzaniem jego różnych części ciała – problem znikną po 3 spotkaniach (po ok miesiącu).
Gdzie: Warszawa (Praga Południe), drugie piętro, średniej wielkości (2 pokojowe) mieszkanie.
Kto: Młoda (ok 35 lat) kobieta mieszkająca sama.
Zwierzę: Toy Rosyjski (wysterylizowana 2,5 letnia suczka).
Zgłoszony problem
Pies jest uciążliwy i ma „humory” tj. jednego dnia jest posłuszny i grzeczny, kolejnego szczeka i skacze na Opiekuna, podgryza w ręce i w nogi „wymuszając” smaczki.
Po powrocie ze spaceru pies „wymusza” jedzenie skacząc na Opiekuna i szczeka dopóki nie dostanie miski.
Co zrobiliśmy
Po szczegółowym przeanalizowaniu konkretnego przypadku zidentyfikowałem dwa osobne problemy oraz ich źródła:
1. Brak jakiejkolwiek uwagi poświęcanej psu przez Opiekunkę (oprócz wyjść na spacery) oraz
2. Brak pilnowania stałych godzin posiłków oraz powiązanych z nimi godzin spacerów.
Ad.1.
„Wymuszanie” różnych zachowań czy smaczków poprzez uporczywe szczekanie czy/oraz podgryzanie różnych części ciała.
Rozumiejąc podejście Opiekuna do teoretycznej nieszkodliwości „podgryzień” w wykonaniu tak małego psa (wg. Opiekuna „nawet słodkich”) to jednak gryzienie Opiekuna nie powinno mieć miejsca i wyeliminowaliśmy je poprzez:
• Gdy tylko nastąpiło (szczekanie i/lub gryzienie) zachowując zimną krew mówienie spokojnym tonem „NIE” i każdorazowo bezwzględnie uniemożliwianie bezpośredniego kontaktu poprzez wynoszenie psa do innego pomieszczenia (jeśli np. wystąpiło w łazience to do przedpokoju, jeśli w kuchni to do salonu, jeśli
w salonie to do kuchni/przedpokoju itp.);
• Przeprowadzone tego możliwie sprawnie i w ciszy tj. nie rozmawiając z psem
(np. jaki to on „niedobry pieseczek, że pańcię podgryza” 😉 itp.) aby nie stworzyć wrażenia dania psu przez to więcej uwagi (wtedy tylko pogłębiłoby to problem);
• „Robienie swojego” (nawet „na siłę” i sztucznie wynajdując sobie jakieś zajęcie w osobnym pomieszczeniu) aby nie zwracać na psa uwagi i czekanie, aż niepożądane zachowanie ustąpi (szczególnie na początku „trochę” to trwało, ale dzięki konsekwencji, z czasem pies skojarzył te fakty i zaprzestał niepożądanych zachowań);
• Dopiero po jakimś czasie po zaprzestaniu niepożądanych zachowań (który stopniowo wydłużaliśmy) „zauważaliśmy”, że jest pies, ale nadal nie zwracaliśmy na niego specjalnej uwagi ani tym bardziej nie dawaliśmy smaczków;
• Kilkukrotnie w ciągu dnia poświęcaliśmy psu i TYLKO psu uwagę tj. nie „przy okazji” np. oglądania telewizji czy odwiedzin gości; robiliśmy to poprzez:
– Zabawę ulubioną zabawką (zabawki będące do dyspozycji dla psa wymienialiśmy co kilka dni, aby zachować ich atrakcyjność);
– Wszelkie inne przyjemne dla psa interakcje np. szczotkowanie oraz naukę/powtarzanie prostych „sztuczek” czy komend.
Ad.2.
„Wymuszanie” jedzenia po powrocie ze spacerów.
Pilnowanie stałych godzin spacerów względem posiłków; nie zaburzamy funkcjonowania organizmu przyzwyczajonego do określonych pór karmienia.
Dostosowanie godzin posiłków do trybu funkcjonowania Opiekuna aby uniknąć ww. zawirowań; wspólnie zaplanowaliśmy „standardowy” plan dnia i stopniowo wprowadziliśmy zmiany w godzinach karmienia.
Efekt
Na dwóch sesjach pokazałem, nauczyłem i zweryfikowałem w praktyce działania Opiekuna.
Pierwsze oznaki poprawy dało się zauważyć już po tygodniu.
Po kolejnych ok dwóch tygodniach oba problemy zniknęły – i nadal nie występują.
Zdecydowanie należy podkreślić wzorową współpracę z Opiekunką. Wszelkie wątpliwości były na bieżąco komunikowane a następnie rozwiewane, zalecenia wprowadzane a konsekwencja zachowana
Uwaga!
U innego psa podobne objawy mogą mieć zupełnie inne przyczyny i wymagają innej pracy.
Jeśli widzisz u swojego zwierzaka podobne sygnały, nie zgaduj i nie kopiuj rozwiązań z Internetu. Lepiej sprawdzić, co tak naprawdę stoi za zachowaniem i dobrać plan, który będzie skuteczny i bezpieczny dla wszystkich.
Umów konsultację behawioralną zanim problem się pogłębi.


