Na tej stronie znajdziesz przykładowe sytuacje i historie z mojej pracy, pokazujące, jak różnorodne i złożone mogą być problemy zwierząt domowych. To przegląd realnych przypadków, ciekawostek i obserwacji, które mogą pomóc lepiej zrozumieć zachowania pupili – zawsze z zaznaczeniem, że każdy przypadek wymaga indywidualnej konsultacji.
To miejsce, w którym znajdziesz krótkie historie, filmiki i zdjęcia pokazujące prawdziwą codzienność pracy ze zwierzętami domowymi. Od sytuacji zabawnych, przez zaskakujące, aż po takie, które świetnie wyjaśniają zachowania psów, kotów i innych pupili.
Uwaga: każdy przypadek behawioralny jest indywidualny!
Liczba czynników, jakie wpływają na zachowanie zwierzęcia jest ogromna. Począwszy od rasy, gatunku, poprzez różne doświadczenia (w tym np. związane z socjalizacją czy środowiskiem), aż po stan zdrowia oraz emocjonalny (zarówno zwierzęcia, jak i Opiekuna).
Dlatego nie wdrażaj samodzielnie żadnych „rozwiązań z Internetu” bez wcześniejszej konsultacji.


Zebrane tu wpisy to krótkie historie, obserwacje i przykłady z mojej codziennej pracy ze zwierzętami domowymi. Prosto, zrozumiale i bez naukowego zadęcia – o tym, z czym mierzą się Opiekunowie i ich pupile oraz jak wygląda behawiorystyka „od środka”.


Heja Ludkowie i Zwierzaków Opiekunowie!
Kilka dni temu asystowałem 😉 w szkolnej wycieczce do Zwierzyńca pod Topolą.
Dzięki temu miałem okazję połączyć trzy bardzo ważne dla mnie kwestie - możliwość pomocy oraz kontaktu zarówno z dziećmi (które UWIELBIAM!), jak i zwierzętami (Wiadomix! 🤓)! Tym razem nawet bardziej egzotycznymi niż zazwyczaj 😉 Takie kumulacje lepsze niż w Lotto! 🥳
Obserwowanie interakcji dzieci ze zwierzętami to niesamowite doświadczenie.
Miejscówka i podopieczni cudowni, podobnie jak jej pracownicy i właściciele.
Takie miejsca dają dzieciom możliwość obcowania „na wyciągnięcie ręki” (dosłownie!) ze zwierzętami oraz uzyskania (też „od ręki” 😉) ciekawych informacji na ich temat. Tym samym mogą je lepiej poznać i zrozumieć co w przyszłości (mam gorącą nadzieję) przełoży się na ich większą wrażliwość i świadomość tych zagadnień. Tym samym będą (w mojej opinii) bardziej „kompletnymi” istotami, które będą przekazywały te wartości i wrażliwość kolejnym pokoleniom.
Dzieci RULE! 😁
Pozdrufka,
Piotrek
PS. Jeszcze raz pozdrawiam serdecznie cały zespół Zwierzyńca, dziękuję za przemiłe rozmowy i cieszę się na możliwość współpracy w przyszłości 🤗
Hello Folks and Animal Caregivers!
A few days ago, I had the pleasure of helping out during a school trip to Zwierzyniec pod Topolą.
It was a fantastic opportunity to combine three things that mean a lot to me: helping others, spending time with children (who I absolutely adore!), and being around animals (of course! 😄). This time, some of the animals were even more exotic than I'm used to meeting. Talk about hitting the jackpot! 🥳
Watching children interact with animals is truly something special. The joy, curiosity, and excitement on their faces were priceless.
The place itself is wonderful, as are its animal residents, staff, and owners. Experiences like these give children a chance to get up close to animals and learn fascinating things about them firsthand. Hopefully, those encounters help build greater understanding, empathy, and respect for animals and the natural world.
In my view, these experiences help shape thoughtful, compassionate people who will pass those values on to future generations.
Kids are amazing! 😁
Best,�Piotrek
P.S. A big thank-you to the entire Zwierzyniec team for the warm welcome and great conversations. I look forward to the possibility of working together again in the future! 🤗 Zwierzyniec Pod Topolą
... Zobacz więcejZobacz mniej
1 KomentarzeSkomentuj na Facebooku
Heja Ludkowie i Zwierzaków Opiekunowie! 🐾
BARDZO WAŻNE – SZANSA NA ZROBIENIE ZMIANY NA LEPSZE!
#piesasystujacy #epilepsja #epilepsy
Jakiś czas temu zapowiadałem Wam posta o Monice, Pawle oraz Epi, czyli grupie rodzinnej znanej Wam z reportażu w PnŚ z 16. kwietnia tego roku.
Zarówno w samym programie, jak i późniejszym poście mu poświęconym, zwracałem się z apelem o niezaczepianie psów asystujących ani psów w trakcie szkolenia. Tamtego apelu, choć nadal jest aktualny, nie będę tutaj powtarzał, ale odsyłam do posta:
www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=122123649051189840&id=61585695204772
Dziś wracam do szeroko pojętej tematyki braku powszechnej świadomości dotyczącej zagadnień związanych z psami asystującymi w naszym społeczeństwie.
Oprócz własnych doświadczeń skłoniła mnie do tego również historia innej trenerki psów wyrzuconej przed kilkoma dniami z komunikacji miejskiej przez nieświadomą stosownych przepisów kierującą autobusem:
warszawawpigulce.pl/albo-kaganiec-albo-wysiadam-skandal-w-warszawskim-autobusie-z-psem-asystujacy...
Podstawa prawna funkcjonowania psów asystujących w Polsce zawarta jest w ustawie z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych ( sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/rehabilitacja-zawodowa-i-spoleczna-oraz-zatrudnianie-os... ).
Wiem, że przytaczanie przepisów jest – delikatnie mówiąc – mało interesujące, ale czynię to świadomie również na prośbę Pawła i Moniki. Z nadzieją, że pomogę nie tylko im, ale i innym osobom korzystającym z pomocy psów asystujących. Nienależnie od tego, czy już pracujących czy też dopiero w trakcie szkolenia.
Poniżej mój autorski wyciąg z najważniejszych zapisów art. 20a ww. ustawy:
Osoba niepełnosprawna z psem asystującym ma prawo wstępu:
- do obiektów użyteczności publicznej (tj. np. restauracji, banków, dworców, urzędów, szpitali, sklepów) oraz ich otoczenia;
- do parków narodowych i rezerwatów przyrody;
- na plaże i kąpieliska,
- do środków transportu (kolejowego, drogowego, lotniczego i wodnego) oraz komunikacji publicznej.
Aby skorzystać z tego uprawnienia:
- pies asystujący musi być w uprzęży,
- osoba niepełnosprawna musi posiadać stosowne dokumenty (certyfikat potwierdzający status psa asystującego oraz zaświadczenie o wykonaniu wymaganych szczepień), a trener szkolonego psa – zaświadczenie wydane przez podmiot prowadzący szkolenie.
Osoba niepełnosprawna nie musi zakładać psu asystującemu kagańca oraz prowadzić go na smyczy, ale nie zwalnia to jej z odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez psa.
Przepraszam za drastyczność jednego z obrazów (choć było o wiele gorzej), ale korzystam z niego za zgodą Pawła i Moniki, aby uzmysłowić skalę i wagę problemu.
Może, gdyby w tym nieszczęsnym autobusie, ale tak naprawdę jakimkolwiek innym miejscu, znalazłoby się kilka świadomych osób, tego typu sytuacje wyglądałyby inaczej.
Tym samym życie tych osób bardziej zbliżyłoby się do „normalnego”, co znacząco pomogłoby w ich codziennym funkcjonowaniu a nawet – bez przesady – mogłoby uratować kiedyś komuś życie.
Dlatego gorąco proszę Was wszystkich i każdego z osobna o udostępnianie tego posta Waszym znajomym z tą właśnie myślą.
Pozdrufka,
Piotrek
Hey Folks and Pet Caregivers! 🐾
VERY IMPORTANT – A CHANCE TO MAKE A CHANGE FOR THE BETTER!
Some time ago, I told you I would make a post about Monika, Paweł, and Epi — the family group you may know from the TV feature aired on Pytanie na Śniadanie on April 16 this year.
Both in the program itself and in the follow-up post dedicated to it, I appealed to people not to approach dogs marked as “assistance dog” or “dog in training”. I won’t repeat that appeal here, although it is still absolutely valid, but I encourage you to refer back to the original post:
www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=122123649051189840&id=61585695204772
Today, I want to return to the broader issue of the general lack of public awareness in our society regarding assistance dogs.
In addition to my own experiences, I was also prompted to write this by the story of another dog trainer who was thrown off public transport a few days ago by a bus driver unaware of the relevant regulations:
warszawawpigulce.pl/albo-kaganiec-albo-wysiadam-skandal-w-warszawskim-autobusie-z-psem-asystujacy...
The legal basis for the functioning of assistance dogs in Poland is contained in the Act of August 27, 1997, on vocational and social rehabilitation and employment of persons with disabilities ( sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/rehabilitacja-zawodowa-i-spoleczna-oraz-zatrudnianie-os... ).
I know that quoting legal regulations is — to put it mildly — not very exciting, but I am doing so intentionally, also at the request of Paweł and Monika. I hope this will help not only them, but also other people who rely on the support of assistance dogs — regardless of whether the dogs are already working or still undergoing training.
Below is my own summary of the key provisions of Article 20a of the above-mentioned Act:
A person with a disability accompanied by an assistance dog has the right to enter:
• public facilities (such as restaurants, banks, train stations, offices, hospitals, and shops), as well as their surrounding areas;
• national parks and nature reserves;
• beaches and bathing areas;
• means of transport (rail, road, air, and water transport) as well as public transportation.
To exercise this right:
• the assistance dog must wear a harness;
• the person with a disability must carry appropriate documents (a certificate confirming the status of the dog and proof of required vaccinations), while the trainer of a dog in training must have a certificate issued by the organization conducting the training.
A person with a disability is not required to muzzle an assistance dog or keep it on a leash, although this does not exempt them from responsibility for any damage caused by the dog.
I apologize for the drastic nature of one of the images (although in reality it was much worse), but I am using it with the permission of Paweł and Monika in order to show the scale and seriousness of the problem.
If on that unfortunate bus or in any other public place, there had been a few informed and aware people present, perhaps situations like this would unfold differently. As a result, the lives of these individuals would become a bit closer to “normal,” which would significantly help them in their daily routine and could even one day save someone’s life (without any exaggeration).
That is why I kindly ask all of you to share this post with your friends having exactly this thought in mind.
Best,
Piotrek
... Zobacz więcejZobacz mniej
0 KomentarzeSkomentuj na Facebooku
Wiosna coraz śmielej sobie poczyna 😉 więc chłoniemy pozytywną energię całą rodziną! 🤗 Oczywiście psiako jest największym zwycięzcą! ... Zobacz więcejZobacz mniej
0 KomentarzeSkomentuj na Facebooku
Heja Ludkowie i Zwierzaków Opiekunowie! 🐾
Wczoraj w Pytaniu na Śniadanie gościła Epi, pies, którego mam przyjemność szkolić pod kierownictwem swej byłej wykładowczyni na SWPS Zula Przybylińska. Epi w przyszłości będzie wspierać swojego opiekuna Pawła, jako pies asystujący. Jej zadaniem będzie rozpoznawanie nadchodzących ataków epilepsji u Pawła.
Zachęcam Was do posłuchania o historii Epi, Pawla oraz jego cudownej mamy Monika Soliszko.
W reportażu pojawiam się również ja we własnej osobie 😉
vod.tvp.pl/programy,88/pytanie-na-sniadanie-odcinki,2542729/odcinek-474,S10E474,2905088
Szkolenie psa asystującego to ogromne wyzwanie i odpowiedzialność i co jakiś czas będę Wam o tym tutaj opowiadał (obserwujcie 😉).
Dzisiaj natomiast chciałbym jeszcze raz zwrócić się apelem, który dwukrotnie powtórzony został w programie: nie zaczepiajmy psów asystujących ani psów w trakcie szkolenia! Nie głaskajmy, nie cmokajmy, nie zagadujmy, nie kucajmy.
To trudne, bo to przeurocze, często młode psy, które zwracają na siebie uwagę otoczenia. Ale pamiętajmy – one są w „pracy” (lub „w trakcie szkolenia” do niej) i powinny się skupiać na swoich zadaniach.
Łatwo je poznacie, bo zazwyczaj są stosownie oznakowane. Przeważnie jest to specyficzna, jaskrawa uprząż czy kamizelka, ew. również smycz.
Miłego weekendu! 😊
Pozdrufka,
Piotrek
Hi Folks and Pet Caregivers!🐾
Yesterday on Pytanie na śniadanie, Epi appeared—the dog I have the pleasure of training under the guidance of my former lecturer at SWPS University - Ms Zula Przybylińska. In the future, Epi will support her handler Paweł as an assistance dog. Her task will be to recognize his incoming epileptic seizures.
I encourage you to listen to the story of Epi, Paweł (@pawel Soliszko), and his wonderful mother, Monika Soliszko.
I also make an appearance in the report myself 😉
vod.tvp.pl/programy,88/pytanie-na-sniadanie-odcinki,2542729/odcinek-474,S10E474,2905088
Training an assistance dog is a huge challenge and responsibility, and I’ll be sharing here more about this kind of my activity from time to time (stay tuned 😉).
For today, however, I’d like to once again repeat the announcement mentioned twice in the program: please do not approach dogs marked as “assistance dog” or “dog in training”! Don’t pet them, don’t make kissing sounds, don’t talk to them, don’t crouch down near them etc.
It’s difficult, because these are adorable, often young, dogs that naturally attract attention. But remember: they are “at work” (or “in training”) and should stay focused on their tasks.
You can easily recognize them, as they are usually clearly marked—most often with a distinctive, bright harness or vest, and sometimes also a leash.
Have a great weekend! 😊
Best,
Piotrek
... Zobacz więcejZobacz mniej
2 KomentarzeSkomentuj na Facebooku
Heja Ludkowie i Zwierzaków Opiekunowie! 😊
Aura coraz bardziej wiosenna więc dziś ponownie o spacerach (bo o tym, jak powinien wyglądać właściwy spacer pisałem już na początku roku). Dziś jednak trochę z innej perspektywy tj. o paradoksie domu z ogrodem.
Zapewne wielu z Was spotkało się z opinią, czy nawet samemu uważa, że „pies w mieszkaniu?! Zbrodnia! Dom z ogrodem – to zupełnie co innego!”
I - co do zasady – oczywiście TAK. Fajnie jak psiak ma możliwość „postróżowania” i więcej ruchu. Opiekun ma w domu więcej czasu dla siebie/rodziny (ew. pracy 😉) a kłaków i piachu mniej. Teoretycznie obie strony „wygrywają” a Opiekun żyje w przeświadczeniu, że żywot psiaka w takich okolicznościach przyrody to permanentna sielanka. Ileż to razy prowadząc konsultacje u osób posiadających dom z ogrodem spotykam się „oczywistością”, że spacer = wypuszczenie na ogród.
Nic bardziej mylnego – jedynymi „wygranymi” są Opiekunowie. Psy potrzebują spacerów w postaci wyjść poza teren posesji! Podobnie zresztą jak mieszkańcy tych posesji, ale my o psach 😉
Poniżej tylko kilka najważniejszych i „uniwersalnych” powodów DLACZEGO spacery poza posesję są ważne dla psa (a tym samym powinny być też ważne dla Opiekuna):
• poznawanie świata (szczególnie ważne w przypadku szczeniaków i psów młodych),
• ćwiczenia dla ciała, ale i
• umysłu (szczególnie ważne w przypadku niektórych ras; ponadto psy „męczą” się TEŻ niuchając, nie tylko biegając 😉, czasem nawet bardziej!).
Nie miejsce tu na bardziej szczegółową analizę (tu zachęcam do kontaktu 😊), więc podsumowując – wypuszczenie na ogród to nie spacer!
Pozdrufka,
Piotrek
Hey Folks and Animal Caregivers! 😊
The weather is getting more and more spring-like, so today it will be again about walks (earlier this year, I already wrote about what a proper walk should look like). But today, I’d like to approach this topic from a slightly different angle i.e. the paradox of having a house with a yard.
Many of you have probably come across the opinion—or maybe even believe yourselves—that “A dog in an apartment?! That’s cruelty! But a dog in a house with a garden—that’s a whole different story!”
And in principle—yes, of course. It’s great when a dog has the chance to make use of its “guard instincts” and get more exercise. The Owner has more time at home for themselves/their family (or work 😉), and there’s less fur and dirt around. Theoretically, both sides “win,” and the Owner beliefs that the dog’s life is a constant idyll.
I do not remember how often, when consulting clients who have a house with a garden,
I encounter the “obvious” idea that a walk = letting the dog out into the yard.
Nothing could be further from the truth—the only real “winners” here are the Owners. Dogs need to go beyond the fence of their property! Just like the people living on those properties do—but we’re talking about dogs here 😉
Below I present just a few of the most important and “universal” reasons WHY walks outside the property are important for dogs (and therefore should also matter to the Owner):
• exploring the world (especially important for puppies and young dogs),
• exercise for the body, but also
• for the mind (especially important for certain breeds; plus, dogs get tired from sniffing TOO, not just running 😉—sometimes even more!).
This isn’t the place for a more detailed analysis (though feel free to reach out 😊), so to sum up—letting your dog out into the yard is not the same as going for a walk!
Cheers,
Piotr
... Zobacz więcejZobacz mniej

1 KomentarzeSkomentuj na Facebooku
Heja Ludkowie i Zwierzaków Opiekunowie!
Wielkanoc to dobry moment, żeby na chwilę się zatrzymać (a przynajmniej zwolnić 😉), złapać większy dystans, chwilę refleksji. Również dotyczącej zwierząt – tych, które są z nami na co dzień i tych, z którymi mamy do czynienia od święta właśnie 😉 🐣🐾
Dla tych pierwszych (np. psa, kota czy papugi) święta to nie tradycja a zmiany, których zwierzęta nie są fanami. Więcej ludzi, zapachów, bodźców. Nie zawsze przyjemnych. Mniej czasu na dłuższy spacer, pielęgnację czy mizianko 😉 Dłuższa lub krótsza podróż czy rozłąka.
Zadbajcie proszę o komfort i dobrostan Waszych zwierzaków – dajcie im możliwość wycofania się, nie zmuszajcie do kontaktu z „obcymi”, uszanujcie komunikowane przez nie sygnały. I NIE DOKARMIAJCIE świątecznymi specjałami (do tej kwestii odniosę się osobno później)!
Dla tych drugich (piskląt czy królików) Wielkanoc to czas, kiedy stają się symbolem… zamiast być po prostu sobą. Niezaprzeczalnie są urocze. Ale nie są zabawką. Nie są tym bardziej „dekoracją”. Są za to wymagającymi opieki, czującymi istotami.
Świadome przewodnictwo oraz troska o dobrostan zwierząt zaczyna się od uważności. Od zauważenia, że każde zwierzę ma swoje granice, emocje i potrzeby. Nie zapominajcie o tym w ferworze przygotowań oraz samego świętowania.
Spokojnych choć radosnych oraz uważnych 😉 Świąt w otoczeniu bliskich oraz oddechu od codziennego zabiegania i bezpiecznego przemieszczania! 🐾💛
Pozdrufka,
Piotr
Hi Folks and Animal Caregivers!
Easter is a good moment to pause (or at least slow down 😉) for a while, gain some perspective, and take a moment for reflection. Also about animals – those that are with us every day and those we encounter only on special occasions 😉 🐣🐾
For the former (e.g. a dog, cat, or parrot), the holidays are not a tradition but a set of changes. And animals are not fans of changes. More people, more smells, and more stimuli. Not always pleasant. Less time for a longer walk, grooming, or cuddling 😉 A longer or shorter trip or separation.
Please take care of your pets’ comfort and well-being – give them the opportunity to withdraw, don’t force them to interact with “strangers,” and respect the signals they communicate. And DO NOT FEED them holiday treats (I’ll come back to this topic later separately)!
For the latter (chicks or rabbits), Easter is a time when they become symbols… instead of simply being themselves. Undeniably, they are adorable. But they are not toys. Nor are they “decorations.” They are living and feeling creatures that require our care.
Conscious guidance and care for animal welfare begin with attentiveness. With noticing that every animal has its own boundaries, emotions, and needs. Don’t forget this in the rush of preparations and while enjoying holiday.
I wish you a peaceful yet joyful and mindful 😉 holiday, being surrounded by your loved ones and with a chance to catch a break from everyday busyness! And safe travels! 🐾💛
Best,
Piotr
... Zobacz więcejZobacz mniej

0 KomentarzeSkomentuj na Facebooku
Heja Ludkowie i Zwierzaków Opiekunowie! 😊
Dziś o szeroko pojętych kontaktach z weterynarzem. Nie tylko z perspektywy behawiorysty, ale i opiekuna psów i kotów z kilkudziesięcioletnim stażem.
Teoretyczne wydawać by się mogło, że sprawa oczywista bo analogii do świata ludzi nie brakuje. Też mamy swojego lekarza (co do zasady jest/powinna to być osoba, której ufamy), który, w razie potrzeby, kieruje nas też do właściwego specjalisty. Też często nie pałamy entuzjazmem, żeby się z nimi spotkać, że o regularności tych spotkań nie wspomnę 😉
Będąc świadomymi Opiekunami naszych zwierzaków, musimy zdawać sobie jednak sprawę, że w ich przypadku musimy być mądrzejsi! Zarówno dla ich, jak i naszego dobra.
Poniżej kilka tylko przykładowych czynników:
- to my pilnujemy terminów ICH szczepień, czy różnego rodzaju zabiegów (od pielęgnacyjnych po zdrowotne);
- ONE doskonale maskują dolegliwości bólowe; oczywiście nie mam tu na myśli ewidentnej kulawizny czy krwawiącej rany, ale – też teoretycznie ewidentny - ukruszony ząb może już umknąć naszej uwadze a co dopiero poważniejsze, wewnętrzne objawy bólowe;
- bardzo często (o ile nie zazwyczaj) wszelkie niedomagania zdrowotne przekładają się na ICH „nietypowe” zachowanie;
- pozostaje również mało romantyczna, ale jednak ważna kwestia finansowa – często „przegapiony” moment wyłapania jakiejś dolegliwości, generuje potem znaczne koszty zarówno jeśli chodzi o samo leczenie, jak i ew. usługi behawiorysty (patrz punkt powyżej).
Reasumując:
1. Miejcie swojego zaufanego, o ile to możliwe lokalnego weterynarza;
2. Stosujcie się do przekazywanych zaleceń! Ileż to razy Opiekunowie zwierzaków, które miały być na ścisłej diecie, „rekompensowali” im to różnego rodzaju i w niemałej ilości smaczkami (niekoniecznie przeznaczonymi dla ich zwierzaka); oczywiście zachowywali to dla siebie co albo znacząco przedłużało albo wręcz niwelowało działania podejmowane w celu ustalenia np. właściwej diety czy alergenów;
3. Proście i bierzcie PISEMNE podsumowanie wizyty czy analizy wyników; stanowi to nieocenione źródło informacji dla Was, dla lekarza zastępującego (nawet w tej samej klinice) czy lekarza w innej placówce (chcąc np. zasięgnąć tzw. drugiej opinii);
Pozdfruka,
Piotrek
Hi Folks and Pet Caregivers! 😊
Today, a bit about broadly understood contact with a vet. Not only from the perspective of a behaviorist, but also as a long-time caregiver of dogs and cats.
In theory, it might seem obvious, because there are plenty of analogies to the human world. We also have our own doctor (as a rule, it is/should be someone we trust), who, if needed, refers us to the right specialist. We also often don’t feel particularly enthusiastic about visiting them - not to mention doing so on a regular basis 😉
However, as responsible caregivers of our animals, we must realize that in their case, we need to be the wiser ones! For both their good and ours.
Below are just a few reasons for that:
• it is we who keep track of the dates of THEIR vaccinations and various procedures (from grooming to medical ones);
• THEY are excellent at masking pain; of course, I don’t mean obvious limping or a bleeding wound, but even a seemingly obvious chipped tooth can escape our notice—let alone more serious, internal symptoms of pain;
• very often (if not usually), any health issues translate into THEIR “unusual” behavior;
• there is also the less romantic but important financial aspect—missing the right moment to detect a problem often leads to significant costs later for medical treatment and potentially for a behaviorist’s services (see the point above).
To sum up:
1. Have your trusted vet, preferably a local one if possible;
2. Follow the recommendations you are given! So many times, caregivers of animals that were supposed to be on a strict diet wanted to “compensate” this to their pets with various treats (often in large quantities and not necessarily intended for the kind of animal or animals in general); of course, they kept this to themselves, which significantly prolonged or even undermined efforts to determine e.g. the proper diet or allergens;
3. Ask for and obtain a WRITTEN summary of the visit or test results; this is an invaluable source of information for you, for a substitute doctor (even within the same clinic), or for a vet at another facility (e.g., when seeking a second opinion);
Best,
Piotr
... Zobacz więcejZobacz mniej

0 KomentarzeSkomentuj na Facebooku
Heja Ludkowie i Zwierzaków Opiekunowie,
dziś postanowiłem poruszyć temat mało wdzięczny, ale jednak dosyć istotny czyli zjadania przez psy kup (własnych, innych psów czy nawet innych gatunków).
Temat ten ujrzał światło dzienne na kilku przeprowadzonych ostatnio konsultacjach w związku z „odpuszczeniem” zimy. Dziwnym trafem zbiegło się to w czasie z wyjściem na światło dzienne licznych śladów pozostawionych przez psiaki, których „opiekunowie” najwyraźniej lubią przebywać w otoczeniu psich kup (bo jak inaczej wytłumaczyć, że ich nie zbierają…..). Dobrze (głównie dla dobrostanu ich psiaków 😉 ), że się nie zorientowali, że przy takim podejściu w ogóle można przestać się fatygować na zewnątrz…
Ale teraz poważniejąc bo i temat może być poważny. Zjadanie przez psy kup (czyli koprofagia) wynikać może z kilku powodów:
- zdrowotnych – kiedy to pies chce poprawić trawienie i uzupełnić różnego rodzaju niedobory spowodowane nieprawidłowym funkcjonowaniem flory jelit, pasożytami w nich żyjącymi (np. lamblii) czy chorobą trzustki;
- dietetycznych – kiedy to psy uzupełniają w ten sposób niedobór różnego rodzaju składników (np. witamin, enzymów trawiennych czy nawet niestrawionego pokarmu) wynikający z podawania im słabej jakości karmy;
- zachowań naturalnych (czyli instynktownych) – kiedy to szczenięta naśladują matkę, która zjada(ła) odchody miotu, aby zachować czystość legowiska chroniąc tym samym szczeniaki przed drapieżnikami; zachowanie to dotyczy więc głównie szczeniąt i środowiska naturalnego, ale nie tylko bo instynkt ten może pozostać i u psów dorosłych (choć zazwyczaj w „lżejszej” formie);
- behawioralnych – kiedy to pies zjada swoje odchody aby zwrócić na siebie uwagę (lęk separacyjny, nuda, stres), lub z obawy przed karą za załatwienie się w domu.
Nie lekceważcie proszę tego zachowania bo niesie ono ze sobą szereg zagrożeń począwszy od utrwalenia się tego niepożądanego zachowania, „przekazania” go innym psom z tej samej grupy rodzinnej, aż po poważne konsekwencje zdrowotne spowodowane przyjmowaniem bakterii, wirusów czy pasożytów.
Nie będąc specjalistami, możecie mieć kłopoty z właściwym zakwalifikowaniem Waszego przypadku, dlatego zachęcam do skonsultowania się z weterynarzem, który powinien zlecić badania kału oraz krwi, zalecić (również) konsultację z psim dietetykiem lub behawiorystą właśnie 😉 który pomoże Wam oduczyć psa tego zachowania.
Pozdrufka,
Piotr
Hi Folks and Animal Caregivers,
Today I decided to bring up rather unpleasant but quite important topic — dogs eating feces (their own stool, the stool of other dogs or other species).
This subject came up during several consultations I have conducted recently, coinciding with the end of winter. Strangely enough, it also coincided with increasingly visible “traces” left behind by dogs whose “owners” apparently enjoy being surrounded by dog poop (how else can you explain not picking it up…?). It’s probably good (mainly for the wellbeing of their dogs 😉) that they haven’t realized that with such an attitude they could simply stop bothering to go outside at all…
But jokes aside because the topic can be serious. Dogs eating feces (coprophagia) may result from several causes:
- health-related reasons – when a dog tries to improve digestion and compensate for various deficiencies caused by improper intestinal flora, parasites living in the intestines (e.g., Giardia), or pancreatic disease.
- diet-related reasons – when dogs compensate for deficiencies of various nutrients (e.g., vitamins, digestive enzymes, or even undigested food) resulting from being fed low-quality food.
- natural (instinctive) behavior – when puppies imitate their mother, who eats the litter’s feces to keep the nest clean and protect the puppies from predators. This behavior mainly concerns puppies and natural environment, but the instinct may also remain in adult dogs (usually in a milder form).
- behavioral reasons – when a dog eats its feces to attract attention (separation anxiety, boredom, stress) or out of fear of being punished for pooping in the house.
Please do not ignore this behavior because it carries a number of risks — from reinforcing this undesirable habit and “passing it on” to other dogs in the same household, to serious health consequences caused by ingesting bacteria, viruses, or parasites.
Since most of you are not specialists, it may be difficult to correctly identify the cause in your particular case. That is why I encourage you to consult a vet, who should order stool and blood tests, may also recommend consultation with a canine dietitian or a behaviorist 😉 who can help you train your dog to stop this behavior.
Best,
Piotr 😊
... Zobacz więcejZobacz mniej

1 KomentarzeSkomentuj na Facebooku
0 KomentarzeSkomentuj na Facebooku
Heja Ludkowie i Zwierzaków Opiekunowie!
zgodnie z zapowiedzią, odzywam się po zakończonych warsztatach w zakresie bezpiecznych interakcji dzieci z psami.
Tym razem był to nawet cały cykl warsztatów bo trwały codziennie przez prawie trzy tygodnie. Uczestniczyły w nim dzieci z dwóch szkół. Oczywiście każda grupa w swojej 😉
Tak jak poprzednio, z przyjemnością, radością, ale i dumą uprzejmie informuję, 😉 że tym razem audytorium rozszerzone zostało o ciut starsze (klasy 4.) oraz znacznie starsze (klasy 7. i 8.) dzieci. Przez to było nawet bardziej wymagające, ale pozostało równie wdzięczne! 😉
Program warsztatów dla najstarszych dzieci odpowiednio oczywiście dopasowałem. Opowiedziałem m.in. o różnych rodzajach agresji, aby ułatwić unikanie sytuacji potencjalnie niebezpiecznych. Omówiłem również, na przykładzie nagrania konkretnej sytuacji, całą sekwencję sygnałów, jakie prezentował pies, a które zostały zignorowane zanim doszło do ataku.
Mam nadzieję, że dzięki takim spotkaniom i wyciągniętym z nich naukom, choć kilkoro dzieci uniknie niebezpiecznej sytuacji czy nawet pogryzienia a kilka psów – zesłania do schroniska czy nawet uśpienia….
Wiem, że się powtarzam, ale to dlatego, że naprawdę uwielbiam Dzieciaki! 😉
Pozdrufka!
PS. Bardzo dziękuję Dyrekcjom obu szkół za umożliwienie mi przeprowadzenia tych zajęć, wychowawczyniom oraz nauczycielom za okazaną pomoc, a wszystkim za życzliwy odbiór oraz chęć kontynuacji zajęć w innych klasach i szkołach.
Hi Folks and Animal Caregivers!
As promised, I’m getting back to you after finishing the workshops on safe interactions between children and dogs.
This time it was actually a whole series of workshops, as they took place every day for almost three weeks. Children from two schools participated in them—of course, each group separately. 😉
As before, with pleasure, joy, and also pride, I’m happy to inform you that this time the audience was expanded to include slightly older children (4th grade) as well as much older ones (7th and 8th grade). Because of that, it was even more demanding, but just as rewarding! 😉
Naturally, I adjusted the workshop program for the oldest students accordingly. Among other things, I talked about different types of aggression to help them avoid potentially dangerous situations. I also discussed—using a recording of a real incident—the entire sequence of signals the dog showed that were ignored before the attack occurred.
I hope that thanks to meetings like these and the lessons drawn from them, at least a few children will avoid a dangerous situation or even a dog bite, and a few dogs will avoid being sent to a shelter or even being put down…
I know I’m repeating myself, but that’s because I truly love kids! 😉
Best!
P.S. Many thanks to the Principals of both schools for allowing me to conduct these classes, to the homeroom teachers and other teachers for their help, and to everyone for the warm reception and willingness to continue the workshops in other classes and schools.
... Zobacz więcejZobacz mniej


+3
2 KomentarzeSkomentuj na Facebooku
Heja Ludkowie i Zwierzaków Opiekunowie,
Dochodzą mnie słuchy 😉, że niektórzy z Was zastanawiają się dlaczego od jakiegoś czasu nic nowego się nie pojawiło.
Śpieszę zatem z wyjaśnieniem – najpierw przez kilka dni intensywnie się szkoliłem (inwestycja w siebie najlepszą inwestycją! 😉), potem płynnie przeszliśmy z Suzi w ciąg warsztatów dla dzieci o bezpiecznych interakcjach z psami. Więcej szczegółów, szczególnie z tej drugiej aktywności, przekażę Wam później (tym bardziej, że warsztaty nadal trwają 😊). A poza tym „standardowe” konsultacje i treningi, wiadomix!
Aby jednak nie przedłużać ciszy z mojej strony i zrekompensować 😉 Wam tą dłuższą pauzę zachęcam do pobrania z mojej strony, zapoznania się i stosowania darmowego materiału „Nauka skutecznego przywołania psa” (petfulness.pl/materialy-informacyjne/). Mam nadzieję, że łatwo i – co ważniejsze – skutecznie będziecie mogli go wykorzystać z pożytkiem dla Waszego komfortu oraz bezpieczeństwa Waszych psiaków.
Pozdrufka,
Hey Folks and Animal Caregivers,
I've heard 😉 that some of you are wondering why nothing new has been posted for
a while. So, I'm rushing to explain – recently I have spent several days in quite remote place receiving intense training 😉(investment in yourself is the best investment! 😉), then both Suzi and I smoothly moved into a series of workshops for children on safe interactions with dogs. Later I’ll share some more details, especially regarding the second activity (especially since the workshops are still in progress 😊).
And besides that, the 'usual' consultations and training, of course!
However, to avoid prolonging the silence on my part and to make up 😉 for it, I encourage you to visit my website and download, review, and use the free material on "Learning the Effective Recall of Your Dog" (petfulness.pl/materialy-informacyjne/). I hope you’ll be able to use it easily and – what’s more important – effectively, with the benefit to your comfort and the safety of your dogs.
Cheers,
... Zobacz więcejZobacz mniej

0 KomentarzeSkomentuj na Facebooku
Heja Ludkowie i zwierzaków Opiekunowie!
trwająca od kilku dni burza/zamieszanie związane ze schroniskami i warunkami w nich panującymi skłoniła mnie do podzielenia się ogólną obserwacją z nieco innej perspektywy.
Bo to, że w schroniskach dochodziło do różnego rodzaju większych czy mniejszych nieprawidłowości czy wręcz patologii nie jest niestety niespodziewanym odkryciem. Wielokrotnie były one opisywane - począwszy od różnego rodzaju zaniedbań, poprzez nieprawidłowości finansowe, a skończywszy na świadomych działaniach skutkujących cierpieniem zwierząt, a nawet okrucieństwem wobec nich.
Uważam, że takie przypadki należy bezwzględnie wypalać gorącym żelazem stosując cały katalog dostępnych narzędzi. Wliczając w to bezwzględną odpowiedzialność karną a wykluczając „znikomą szkodliwość czynu”. Jeśli ktoś nie zdaje sobie sprawy, jak krótka jest droga od okrucieństwa wobec zwierząt do okrucieństwa wobec ludzi, to tłumaczenie tego truizmu niezbyt dobrze by o mnie świadczyło.
Czy wysyp kontroli schronisk przez różnego rodzaju uprawnione do tego instytucje poprawi sytuację? Bieżącą zapewne. Dobre i to. Jeśli nie będą one jednak cykliczne i systemowe to na tym się skończy i za jakiś czas burza powróci…..
Podobne skutki odniesie jedna czy druga interwencja dziennikarska.
Dlatego też, nic nie ujmując różnego szczebla etatowym pracownikom schronisk
„z prawdziwego zdarzenia” (choć słowo „powołanie” lepiej oddaje to, o co mi chodzi), chcę się skoncentrować na zwróceniu uwagi na tych zwykłych (a tak naprawdę niezwykłych) ludziach zwanych wolontariuszami.
Skład tej grupy jest bardzo zróżnicowany. Zarówno pod względem wieku, wykształcenia, doświadczenia, sytuacji rodzinnej czy zawodowej itd. Łączy ich jednak jedno – dobrowolne, świadome poświęcanie swojego czasu, sił a często także środków (nie tylko finansowych) na pracę dla zwierząt. Bez poklasku, bez fleszy aparatów i kamer a na mrozie czy w upale. Regularnie.
Praca ta może przybierać różnoraką formę. Czyszczenia kojców, karmienia, spacerów
z psami, opieki nad kotami, pomocy w socjalizacji zwierząt, działaniach związanych
z adopcją (np. tworzeniu ogłoszeń, przeprowadzaniu spacerów oraz wizyt przedadopcyjnych, monitorowaniu dalszych losów podopiecznych, służeniu radą nowym opiekunom).
Angażują się również w inne działania np. różnego rodzaju akcje edukacyjne dotyczące np. relacji ludzko-zwierzęcych, dobrostanu zwierząt oraz zapobiegania bezdomności.
Jeszcze raz chce podkreślić, że przy części z ww. zadań wolontariusze współpracują oraz wspomagają etatowych pracowników schronisk.
Śmiało można jednak powiedzieć, że realizacja wielu z ww. zadań nie byłaby możliwa bez wolontariuszy.
Pozdrufka!
Hi Folks and pet Caregivers!
The storm that has been going on for several days regarding shelters and the conditions in them has prompted me to share a general observation from a slightly different perspective.
The fact that various irregularities or even pathologies have been occurring in shelters is unfortunately not a surprising discovery. They have been described many times — starting with different kinds of neglect, through financial misconduct, and finishing with deliberate actions resulting in animal suffering and even cruelty.
I believe such cases should be dealt with absolutely and ruthlessly, using the full range of available tools — including strict criminal responsibility, without dismissing them as “minor harm.” If someone does not realize how short the path is from cruelty to animals to cruelty to people, explaining this obvious truth would not reflect well on me.
Will a wave of inspections or audits of shelters conducted by various authorized institutions improve the situation? Probably in the short term. That’s still not bad. However, if these inspections are not frequent, it will end there, and the storm will return after some time…
A single journalistic intervention (or two) will likely have similar effect.
Therefore, appreciating what the “regular” shelter employees (though the word “devoted” better reflects what I mean), I want to focus your attention on those ordinary — but in fact highly unique — people i.e. volunteers.
This group is very diverse: in age, education, experience, family and professional situations, and more. But they share one thing — the voluntary, conscious sacrifice of their time, energy, and often their own resources (not only financial) to work for animals. Without applause, without camera flashes, in freezing cold or scorching heat. Regularly.
This work takes many forms: cleaning kennels, feeding, walking dogs, caring for cats, helping with animal socialization, supporting adoption efforts (creating ads, organizing walks and pre-adoption visits, monitoring the animals’ later lives, advising new caregivers).
They also engage in other activities such as educational initiatives about human–animal relationships, animal welfare, and preventing homelessness.
Once again, I want to emphasize that volunteers cooperate with and support shelter staff in many of these tasks.
But it is safe to say that many of these activities simply wouldn’t be possible without volunteers.
Take care!
... Zobacz więcejZobacz mniej

0 KomentarzeSkomentuj na Facebooku
Nawet jeśli część filmików i zdjęć wygląda „słodko” czy zabawnie, zawsze należy pamiętać o szacunku, zrozumieniu i ostrożności w kontakcie ze zwierzętami. Dotyczy to szczególnie małych dzieci oraz sytuacji, w których mamy do czynienia ze zwierzętami obcymi, nieznanymi czy wręcz dzikimi.





Jeśli naprawdę zależy Ci na poprawie jakości życia Waszej grupy rodzinnej, nie ma sensu tego odkładać. Umów konsultację i zacznijmy działać!
PETFULNESS – behawiorystyka zwierząt towarzyszących w Warszawie, Płońsku i okolicy. Pracuję w domu klienta, uczę opiekunów i pomagam w dbaniu o dobrostan Waszej grupy rodzinnej a szczególnie bezpieczeństwo rodzin z dziećmi.
Pon. – Pt.
09:00 – 14:00
17:00 – 19:00
Sobota
10:00 – 14:00
Skontaktuj się – wspólnie zadbamy o dobro Twojego zwierzaka i znajdziemy najlepsze rozwiązanie!